Gran Canaria – pierwsze wrażenia

Już ponad dwa tygodnie minęły odkąd przyjechałam na Gran Canarię, nasyciłam się już słońcem, widokami, tym wszystkim co nowe i tak inne niż w Polsce, więc wreszcie mogę spokojnie zasiąść do komputera. Mimo, że głównie tu plażujemy, staramy się odpoczywać i rodzinnie spędzać czas, udało nam się zobaczyć większość wyspy i mogę już powiedzieć nieco więcej o Gran Canarii, ale po kolei.

Plaże

Gran Canaria jest rzeczywiście świetnym miejscem do wypoczynku. Przede wszystkim dlatego, że jest tu dużo pięknych plaż, bardzo różnych w charakterze. Są złociste, z ciemnym piaskiem, kamieniste, szerokie i bardziej kameralne. Do wyboru do koloru. Najlepsze miejsca do plażowania znajdują się na południu wyspy, gdzie pogoda jest naprawdę gwarantowana, niebo jest błękitne, bezchmurne i mało wieje. Na północy, gdzie znajduje się największa na Gran Canarii plaża Las Canteras sytuacja wygląda zgoła inaczej, bo tu niebo prawie zawsze jest zachmurzone i choć jest ciepło, wakacyjnej atmosfery nie doświadczycie. Na urlop wybierajcie zdecydowanie południe wyspy! I wyposażcie się w dobre kremy z wysokim filtrem, bo słońce tutaj potrafi bezlitośnie poparzyć. Ja zabrałam ze sobą kosmetyki marki DAX SUN, która od lat towarzyszy mi w podróżach w ciepłe kraje. Pamiętajcie, że Gran Canaria jest najmniej wietrzną i najgorętszą ze wszystkich wysp, więc latem temperatura jest zdecydowanie wyższa niż „dwadzieścia kilka stopni przez cały rok”, które kojarzą się z w Wyspami Kanaryjskimi.

Playa Anfi del Mar
Playa de Amadores
Do ochrony skóry dzieci stosuję mleczko ochronne dla dzieci i niemowląt SPF 50 DAX SUN
Playa de Tauro

Miasta

Stolicą wyspy jest Las Palmas, duże miasto w północnej części Gran Canarii. Mam mieszane uczucia co do tego miejsca. Z jednej strony piękna starówka i najstarsza dzielnica Vegueta, z drugiej strony to wiecznie zachmurzone niebo. Byłam tu już kilka razy i nigdy nie było słonecznie. Ale podobno taki urok Las Palmas. Może dla mieszkańców na dłuższą metę jest to korzystne, bo słońce nie grzeje bezlitośnie cały czas, ale dla mnie ta pogoda jest tu jednak trochę depresyjna. Poza Las Palmas wartych uwagi jest kilka innych miast, ale nie ma ich bardzo wiele, m.in. Agaete wraz z pięknym Puerto de las Nieves czy Teror.

Las Palmas, zabytkowa dzielnica Vegueta
Puerto de las Nieves
Puerto de las Nieves

Krajobrazy

Są niesamowite. Południe wyspy jest skaliste, górzyste, jadąc wgłąb jest wciąż górzyście, ale coraz bardziej zielono. Jest co podziwiać! Mówi się, że Gran Canaria to kontynent w miniaturze i rzeczywiście coś w tym jest. Kratery wulkaniczne, malownicze wąwozy, nawet pustynia. Gran Canaria zaskakuje na każdym kroku.

Puerto de las Nieves
Widok na krater Caldera de Bandama
Playa de Tauro, widok na wzgórza
Środkową część Gran Canarii pokrywa bogata roślinność
Roque Nublo

Komunikacja

Po Gran Canarii świetnie się podróżuje samochodem. Drogi są dobrze oznaczone, choć czasem nawigacja się przydaje. Z autobusów nie korzystamy, więc nie będę się wypowiadać. Na pewno mogę polecić lokalną wypożyczalnię samochodów CICAR, wszystko szybko, miło i bezproblemowo. Czyli tak jak powinno być.

Kuchnia

To głównie oczywiście owoce morza, którymi się tutaj zajadamy. Praktycznie przestałam tu jeść mięso, bo codziennie na obiad i kolację jemy krewetki, kalmary i mule, które można dostać nie tylko w restauracji, ale kupić naprawdę tanio w każdym supermarkecie i przyrządzić w 15 minut. Na Gran Canarii można też uzupełnić zapasy witamin w postaci świeżych owoców. Kanaryjskie mango, banany, arbuzy, które hodowane są na wyspie nie mają równych w smaku!

Targ w Las Palmas
Jedna z knajpek w stolicy wyspy
Na lokalnych tragach można kupić świeże owoce morza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *