3 niezwykłe miasteczka za które pokochasz Holandię

Holandia większości kojarzy się z wiatrakami, tulipanami, serami i kanałami w Amsterdamie. W rzeczywistości kraj ten oferujeo wiele, wiele więcej. Wystarczy wsiąść na rower albo kupić bilety na autobus czy pociąg, by opuścić zatłoczone miasta (które nota bene też robią wrażenie) i ruszyć w głąb malowniczej, zielonej, prawdziwej Holandii.

Skansen w Zaanse Schans

W Zaanse Schans znajduje się wspaniale utrzymany skansen wiatraków, których żagle wciąż się obracają. Można je podziwiać zarówno z zewnątrz, jak i za opłatą wejść do środka, aby przyjrzeć się z bliska ich mechanizmom. Można również wspiąć się po wąskich schodach na tarasy z których dokładnie widać pracę wirujących żagli. Skansen znajduje się na ogromnym terenie, dlatego, mimo, że przyjeżdża tu wielu turystów, nie czuje się ich przytłaczającej obecności.

 

 

 

Wiatraki nad rzeką Zaan w Holandii zaczęto budować około roku 1600. Na początku służyły do osuszania terenu, później zaczęto je budować również do celów produkcyjnych. Jedne z nich przerabiały zboża, inne- papier, drzewo, tytoń, konopie oraz wiele innych surowców. W końcu XVIII wieku było ich prawie tysiąc, do dziś zachowało się jedynie trzynaście. Będąc tu nie zapomnijcie zwiedzić miasteczka, które znajduje się po drugiej stronie rzeki. Wystarczy przejść przez most lub skorzystać z łodzi często kursującej z brzegu na brzeg. W miasteczku znajdziecie wiele kawiarni i knajpek, prowadzonych głównie przez miejscowych.  Tradycyjna architektura  tutejszych domów, piękne ogrody, zadbane uliczki na długo pozostają w pamięci. Skansen znajduje się w Zaandam, obok Zaandijk, 20 km na północ od Amsterdamu.

 

 

 

 

Broek in Waterland

Broek in Waterland w Holandii to miasteczko pełne małych, uroczych domów w pastelowych barwach, otoczonych przepięknie utrzymanymi ogrodami. Jeśli wybierasz się do Amsterdamu, koniecznie zaplanuj wypad do Broek, droga zajmuje tylko 20 minut autobusem z Dworca Centralnego, a miejsce to zapamiętasz na zawsze. Broek słynie z tego, że w 1811 roku odwiedzającemu burmistrza miasta cesarzowi Napoleonowi kazano zdjąć buty. Mieszańcy od zawsze z niezwykłą pieczołowitością dbali o czystość miasteczka, gdyż za wszelką cenę chcieli uchronić przed degradacją szczepy bakterii służące do warzenia miejscowego sera.Tradycja ogromnej dbałości o estetykę i czystość przetrwała do dziś.

 

 

 

Bardzo charakterystyczna dla  Broek jest jednolita, pastelowa kolorystyka domów, szczególnie w zabytkowej części miasta. Niektóre domy są pomalowane na szaro na znak żałoby po tych, którzy stracili życie podczas powodzi w 1825 roku. Nad miasteczkiem góruje wieża kościoła z 1573 roku, wokół którego jest niewielki dziedziniec ze studnią i ławeczkami, na których można usiąść, odpocząć i delektować się atmosferą tego miejsca. W Broek nie spotkacie wielu turystów. Nie ma tu sklepów, barów, restauracji czy hoteli nastawionych na turystykę. Przy wjeździe do zabytkowej części Broek znajduje się restauracja De Witte Swaen, w której można smacznie zjeść, a ponadto w menu znajdziecie aż 60 różnych rodzajów naleśników! Jest to miejsce codziennych spotkań mieszkańców Broek. Więcej informacji o restauracji znajdziecie we wpisie TUTAJ. Do Broek najłatwiej dojechać z Central Station w Amsterdamie m.in. autobusem numer 315 lub 316, droga zajmuje około 20 minut.

 

 

 

 

 

 

 

Marken

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu Marken było odizolowaną od reszty Holandii wyspą, której mieszkańcy zajmowali się jedynie rybactwem. Dopiero w 1957 roku wybudowano tamę, dzięki której wyspa połączyła się z lądem. Do Marken można dostać się jedyną droga lądową, która jest otoczona z dwóch stron wodą. Gdy tu dojedziecie powitają Was zielone i czarne drewniane domki, które stoją niemalże jeden obok drugiego. Zadbane ogródki, fantazyjnie udekorowane drzwi i okna to tutejszy standard, dlatego spacer po Marken to czysta przyjemność. Właściwie każdy tutejszy ogródek tonie w kwiatach, które pięknie odznaczają się na tle ceglastych, zielonych i czarnych ścian budynków. Dużego uroku miejscowości dodają również niewielkie mosty, z których każdy ma swoją nazwę. Warto dodać, że po Marken samochodami mogą jeździć tylko miejscowi, turyści muszą się poruszać pieszo lub rowerami. Na szczęści miejscowość jest na tyle niewielka, że zobaczenie każdego zakątka Marken zajmie nie więcej niż kilka godzin.

 

 

 

 

Miasteczko dzieli się na dwie dzielnice – jedna skupia się wokół kościoła, którą miejscowi nazywają Kerkbuurt, druga zaś położona jest sąsiedztwie niewielkiego portu rybackiego – Havenbuurt. Atrakcją Marken jest także usytuowana na zachodnim krańcu miasta nad brzegiem zatoki latarnia morska zwana Het Paard van Marken, co znaczy Koń Markeński. Co ciekawe, mieszkańcy Marken posługują się dialektem języka holenderskiego i wciąż kultywują lokalną tradycje i kulturę, co jest efektem długotrwałego odizolowania od lądu. Nawet i dziś można jeszcze zobaczyć tam kobiety ubrane w tradycyjny strój, ten właśnie, który najbardziej kojarzy się z Holandią. Dziś Marken to już atrakcja turystyczna, powoli miasteczko zamienia się w skansen, niektórzy twierdzą, że już nim jest, ale niezależnie od tego czy traficie tu w piękną pogodę, czy w deszcz, warto zatrzymać się tu na kilka godzin i poczuć atmosferę tego miejsca. Do Marken najłatwiej dostać się z dworca centralnego w Amsterdamie, z którego kursuje tu kilka autobusów.

 

 

 

 

 

1 comment

  1. Faktycznie Holandia kojarzy się w Polsce głównie ze swoją stolicą i serem. A jest w niej też wiele pięknych miejsc do zobaczenia. Dobrze, że powoli zmienia się to stereotypowe postrzeganie.
    Piękne zdjęcia. Holandia wygląda na nich jak jakieś baśniowe miejsce. Chętnie zobaczyłabym zdjęcia z tych samych miejsc w listopadzie. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *